Kolej dużych prędkości Warszawa – Port Polska – Gdańsk

Północ Polski to nie tylko Gdańsk.

Nowy ekspres — jedyny odcinek KDP na Północ z terminem i budżetem — ma przemknąć przez województwo kujawsko-pomorskie bez ani jednego postoju. 604-tysięczna aglomeracja bydgoska nie zasłużyła na szybką kolej?

Oficjalne materiały programu Port Polska

Pociąg dużych prędkości Warszawa–Gdańsk zatrzyma się dokładnie trzy razy.

Warszawa
15 min
Port Polskalotnisko
90 min
GdańskGłówny

To nie nasza interpretacja — to oficjalna grafika programu Port Polska (tak nazywa się dziś dawny program CPK) dla budowanej linii kolejowej nr 5 (dawniej: „CMK Północ", w rządowych planach z 2026 r. znów pod tą nazwą). Ekspres: Warszawa, lotnisko Port Polska, Gdańsk. Koniec listy.

Prawdziwa szybka kolej omija szerokim łukiem Włocławek (zostawiając go po drugiej stronie Wisły) i Toruń (trasa biegnie kilkadziesiąt kilometrów na wschód, przez Golub-Dobrzyń i Wąbrzeźno), a Bydgoszcz — 9. największe miasto Polski — pomija całkowicie. Gdańsk jest traktowany, jakby był jedynym miastem północnej Polski. W głównym, budowanym dziś przebiegu linii nie ma ani jednej stacji w kujawsko-pomorskim po lewym brzegu Wisły — tam, gdzie mieszka 63% województwa.

W lipcu 2026 pojawiły się doniesienia o przesunięciu trasy bliżej Torunia. To wciąż nie jest rozwiązanie, główny ciąg linii nadal omija Toruń i Grudziądz oraz główne aglomeracje kujawsko-pomorskiego w tym Bydgoszcz.

żądamy zrównoważonego rozwoju!

Chcemy Bydgoszczy w głównym przebiegu

nasz postulat: główna linia CMK północ przez Włocławek i Bydgoszcz ich plan: bez postojów w regionie (105 min) powiaty w bezpośrednim zasięgu węzła Bydgoszcz — razem ponad 2mln mieszkańców Bydgoszcz jako węzeł kolejowy - kierunki naturalnych relacji

Skąd te powiaty? Mapa pokazuje miasta powiatowe, z których do stacji Bydgoszcz Główna można dojechać w ok. 100 minut koleją regionalną — zatrzymującą się na każdej wsi po drodze. Poza połączeniami istniejącymi już dziś zakładamy jedynie: uruchamiane od grudnia połączenia Poznań – Nakło nad Notecią, wybudowanie zapowiadanych linii do Świecia i Żnina (zgodnie z obietnicą ZSK) odbudowę brakującego odcinka Chełmno–Unisław do istniejącej linii nr 209 oraz zapowiedziany w ZSK powrót ruchu pasażerskiego na linii obsługującej powiat sępoleński. Na mapie zaznaczamy wyłącznie miasta województwa kujawsko-pomorskiego oraz punkty docelowe — Port Polska i Gdańsk; Warszawa występuje tylko dla kontekstu, bo od niej zaczynają się oficjalne infografiki czasów przejazdu, którymi program promuje tę linię. Linie na mapie łączą stacje schematycznie i nie pokazują dokładnego proponowanego przebiegu tras.

Czasy orientacyjne, wyliczone skalą z oficjalnej grafiki programu Port Polska (Warszawa–lotnisko 15 min, lotnisko–Gdańsk 90 min → średnia ~190 km/h w linii prostej) zastosowaną do odcinków naszego wariantu; bez rezerwy na postoje pośrednie. Ludność powiatów: GUS, 31.12.2025. Granice: PRG. Najedź na powiat, by zobaczyć liczbę mieszkańców.

Zobacz ogólne warianty przebiegu do rozważenia (grafika)

01

Linia lewym brzegiem Wisły — przez Włocławek i Bydgoszcz

Tam, gdzie mieszka 63% ludności województwa. Włocławek dostaje stację w mieście, nie za rzeką. Bydgoszcz wraca na mapę podstawowej sieci kolejowej państwa.

02

Bydgoszcz pełnoprawnym węzłem szybkiej kolei

Stacja w Bydgoszczy to realna obsługa 21 powiatów — ponad 2 mln ludzi w zasięgu węzła, m.in. Włocławka, Torunia, Grudziądza, Inowrocławia, Mogilna, Świecia, Nakła, Żnina, Wągrowca, Aleksandrowa, Piły, Złotowa, Chojnic, Tucholi, Sępólna i Chełmna. Węzeł dla Północy Polski, zamiast propagandowych 100 minut do Gdańska.

03

Studium, harmonogram i pieniądze dla magistrali Bałtyk–Czechy

Skoro rząd sam narysował linię Gniezno–Bydgoszcz–Świecie–Grudziądz, żądamy zrównania jej statusu z resztą programu: STEŚ, pozycja w programie wieloletnim, finansowanie. Wizja planowania „po 2035" bez tych trzech rzeczy to obietnica bez treści.

04

Wstrzymać wybór przestarzałego wariantu linii nr 5

Nie wolno w IV kw. 2026 wybierać wariantu inwestorskiego po śladzie, który własny plan rządu (ZSK) uznaje za nieaktualny. Najpierw konsultacje obejmujące Bydgoszcz, Toruń, Włocławek i Grudziądz uwzględniające wielkość aglomeracji — potem decyzje.

Twarde dane

Liczby, które mówią wszystko

0

mieszkańców ma Brudzeń Duży.
Otrzyma stację na CMK północ.

0

mieszkańców ma Bydgoszcz.
Bez stacji

0

ludzi w aglomeracji bydgoskiej.
Zero postojów na jedynym odcinku KDP z terminem i budżetem.

Ile razy w roku mieszkaniec wsiada do pociągu? (UTK, 2025)

pomorskie
35,5
mazowieckie
21,9
Polska
11,7
kujawsko-pomorskie
5,7

Sześć razy rzadziej niż mieszkaniec pomorskiego. To nie brak potrzeb — to brak oferty: uciążliwe przesiadki i wysłużony tabor. Własne elektryczne zespoły trakcyjne POLREGIO — największego przewoźnika regionalnego w kraju — miały na koniec 2025 r. średnio 42 lata (nowe Impulsy i Linki w regionie należą do samorządu i tej średniej nie dotyczą).

Ludność województwa względem Wisły (GUS, 31.12.2025)

lewy brzeg
1 235 907
prawy brzeg
735 984

Blisko 63% mieszkańców województwa — z Bydgoszczą, Włocławkiem i Inowrocławiem — żyje po lewej, zachodniej stronie Wisły. Wszystkie konsultowane warianty nowej linii biegną prawym brzegiem, przez najsłabiej zaludnioną część regionu. Dlatego żądamy przebiegu lewym brzegiem — tam, gdzie są ludzie.

Kto dziś jest na kolejowej mapie Polski

Dokąd dojeżdża Pendolino — a dokąd nigdy nie dojechało

Uprzedzając komentarze: wiemy, że Pendolino to nie kolej dużych prędkości — na najszybszych odcinkach osiąga 200 km/h. Ale to dziś najwyższy standard w Polsce i najlepiej pokazuje, kto w ogóle jest na mapie szybkich połączeń. Rozkład 2025/2026:

500 tys.+

  • Warszawa 1 866 729
  • Kraków 816 614
  • Wrocław 672 601
  • Łódź KDP w budowie 639 890
  • Poznań 534 239

300 tys.+

  • Gdańsk 489 328
  • Szczecin 383 786
  • Lublin brak 326 685
  • Bydgoszcz brak 321 100

200 tys.+

  • Białystok brak 289 217
  • Katowice 277 415
  • Gdynia 238 712
  • Częstochowa 201 439

Mniejsze miasta z postojem Pendolino

  • Rzeszów 199 tys.
  • Sosnowiec 183 tys.
  • Gliwice 167 tys.
  • Bielsko-Biała 163 tys.
  • Zabrze 151 tys.
  • Opole 125 tys.
  • Tychy 120 tys.
  • Koszalin 105 tys.
  • Tarnów 101 tys.
  • Słupsk 84 tys.
  • Stargard 66 tys.
  • Tczew 56 tys.
  • Kołobrzeg 43 tys.
  • Dębica 42 tys.
  • Malbork 36 tys.
  • Czechowice-Dziedzice 35 tys.
  • Lębork 34 tys.
  • Nowy Targ 32 tys.
  • Iława 32 tys.
  • Sopot 31 tys.
  • Bochnia 28 tys.
  • Zakopane 25 tys.
  • Pszczyna 24 tys.
  • Lubliniec 23 tys.
  • Ustka 14 tys. (sezonowo)
  • Krzyż Wielkopolski 5,8 tys.

Ludność: GUS, stan 31.12.2025. W rozkładzie 2025/26 sieć EIP urosła o Zakopane, Nowy Targ i sezonowo Ustkę. Łódź na szybką kolej czeka z budowaną linią „Y" — dostanie KDP z tunelem pod samym centrum. Bydgoszcz też leży przy trasie budowanej linii KDP — tyle że ją ekspres ma ominąć.

Czerwiec 2026 · „Zintegrowana Sieć Kolejowa"

Rząd przyznał nam rację.
Na papierze bez daty i bez pieniędzy.

r. rząd zaprezentował Zintegrowaną Sieć Kolejową — plan 4700 km nowych linii. Znalazła się w nim magistrala Bałtyk–Czechy: nowa linia 250 km/h z Gniezna przez Żnin do Bydgoszczy i dalej przez Świecie i Grudziądz ku Gdańskowi. Obiecane czasy: Bydgoszcz–Gdańsk 60 minut, Bydgoszcz–Poznań 50 minut, Bydgoszcz–Warszawa 100 minut.

Czyli dokładnie to, o co region walczy od lat. Jest jeden problem — a właściwie trzy:

  • ZSK to wizja „po roku 2035". Sam dokument przyznaje: przygotowanie inwestycji trwa 5–10 lat, budowa kolejne 3–6. Realny horyzont linii przez Bydgoszcz to lata pięćdziesiąte przy utrzymaniu obietnic kolejnych rządów.
  • Dla odcinków przez Bydgoszcz nie toczy się żadne studium (STEŚ), nie ma ich w harmonogramach ani w finansowaniu. Dla linii omijającej region — studia idą pełną parą, wybór wariantu już w IV kwartale 2026.
  • ZSK jest wyłącznie obietnicą — dopiero może się stać podstawą dla aktów prawnych, ale nie musi. Obietnica bez studium, terminu i budżetu to nie plan. To sposób na zamknięcie dyskusji.

Konsultacje planów CPK. Postulaty Bydgoszczy (m.in. modernizacja linii do 250 km/h) — odrzucone w raporcie z .

Apel parlamentarzystów, samorządów i biznesu regionu. Rzecznik CPK: „nie planujemy zmiany założeń".

Deklaracja regionalna: żądanie linii Włocławek–Toruń–Bydgoszcz–Szczecin w sieci KDP.

Wicepremierzy Sikorski i Gawkowski piszą do ministra infrastruktury: szybka kolej powinna sięgać „przez Toruń do Bydgoszczy" — odpowiedź to dziękujemy za rekomendację, ale trasy pozostaje bez zmian bez dalszych akcji naszych przedstawicieli.

ZSK rysuje linię 250 km/h do Bydgoszczy — ale od strony Poznania (magistrala Bałtyk–Czechy przez Żnin) i w bezterminowej wizji. Sama linia nr 5 (CMK-Północ) dalej omija Bydgoszcz, a trwające konsultacje jej wariantów wciąż dotyczą śladu omijającego region.

Wybór wariantu inwestorskiego linii nr 5. Ostatni moment, żeby plany zaczęły się zgadzać z obietnicami.

Zgrzyt, którego nie da się obronić

Trwające konsultacje linii nr 5 (Grochowalsk–Grudziądz–Gdańsk) dotyczą wariantów poprowadzonych po starym śladzie — przez Golub-Dobrzyń i Wąbrzeźno. Tymczasem własny dokument rządu (ZSK) stwierdza, że ten odcinek musi zostać przetrasowany bliżej aglomeracji. Konsultuje się warianty, o których urzędnicy sami piszą, że są do zmiany — a mieszkańcy Bydgoszczy i Torunia formalnie nie są stroną tych konsultacji, bo warianty ich miast nie dotykają. Trasa omija miasta → miasta nie mają głosu → nikt nie zgłasza, że trasa omija miasta.

Zanim napiszesz „ale przecież…"

Trudne pytania — uczciwe odpowiedzi

„Przecież KDP przez Bydgoszcz jest planowana później."

Odwróćmy kolejność. Skoro linia przez Bydgoszcz „i tak jest planowana", zbudujmy ją teraz — obsłuży Warszawę, lotnisko Port Polska, Włocławek, Bydgoszcz i Gdańsk jednocześnie — a potem zastanawiajmy się, czy bezpośredni skrót przez pola jest w ogóle potrzebny. Skrót bez Bydgoszczy zostawia 2 mln ludzi z niczym; wariant przez Bydgoszcz nie zostawia z niczym nikogo. Kolejność budowy to nie szczegół techniczny — to decyzja, kto poczeka dekady.

„Później" w polskiej infrastrukturze znaczy zwykle „nigdy": dla odcinków przez Bydgoszcz nie toczy się żadne studium, nie ma harmonogramu ani złotówki. Region już to zna: linia 209 do Chełmży była „tymczasowo" zawieszona przez 8 lat, odcinek do Brodnicy zamiast reaktywacji rozebrano (2017), a modernizacja linii 131 Inowrocław–Bydgoszcz–Tczew do 200 km/h ma gotową dokumentację i od 2023 r. leży na liście rezerwowej.

„Bydgoszcz i tak nie wygeneruje takich wpływów z biletów, żeby to się opłacało."

To klasyczne pomylenie skutku z przyczyną. Niskie potoki i wpływy w kujawsko-pomorskim nie są naturą regionu — są skutkiem dekad braku oferty. Mieszkaniec województwa wsiada do pociągu 5,7 razy w roku: dwa razy rzadziej niż wynosi średnia krajowa (11,7) i sześć razy rzadziej niż mieszkaniec pomorskiego (35,5) — nie z braku potrzeb, lecz z braku czym jechać: żaden EIP/Pendolino się tu nie zatrzymuje, a tabor jest jednym z najstarszych w kraju. Odbieranie inwestycji, „bo region mało jeździ", i jednoczesne tłumaczenie małego ruchu brakiem inwestycji to zamknięte koło — sami je zaciskamy i sami wskazujemy jako dowód.

Dziś Bydgoszcz jest naprawdę mocno skomunikowana koleją właściwie tylko w jednej osi — Poznań–Bydgoszcz–Trójmiasto. Reszta kraju to już opłakana oferta: do wielkich ośrodków — Krakowa, Katowic, Szczecina, Białegostoku czy Koszalina — jedzie się z Bydgoszczy bezpośrednio najwyżej dwa razy na dobę (biorąc pod uwagę całoroczne połączenia), a do części z nich (jak Białystok, Koszalin) nie da się dojechać bez przesiadki w ogóle. I tu pojawia się realne zagrożenie: CMK Północ poprowadzona przez Toruń grozi przekierowaniem gros pociągów dalekobieżnych na nowy, szybszy korytarz z pominięciem Bydgoszczy — a wtedy skurczyć się może także ta jedyna oś, na której miasto jeszcze dziś stoi mocno (linia Bydgoszcz-Żnin-Gniezno to nadal tylko obietnice, bez realnych działań i finansowania). To nie jest hipoteza: najnowocześniejszy tabor i najlepsze relacje zawsze wędrują na linie o najwyższych parametrach. Zamiast domknąć sieć, CMK Północ w obecnym kształcie może ją wokół Bydgoszczy jeszcze bardziej rozerwać.

Wpływy z biletów mierzy się potencjałem, a nie zagłodzonym status quo. Węzeł bydgoski to ponad 2 mln mieszkańców w zasięgu i największe potoki pasażerskie w regionie. To właśnie ominięcie tego potencjału obniża rentowność inwestycji — linia poprowadzona przez pola, z dala od dużych miast, „wozi powietrze". Zarzut „nie wygeneruje wpływów" trafniej opisuje wariant omijający Bydgoszcz niż wariant prowadzony przez nią.

Że region jest pomijany, nie jest odczuciem — to wzorzec. Modernizacja linii 131 (Inowrocław–Bydgoszcz–Tczew) do 200 km/h ma gotową dokumentację, a od 2023 r. leży na liście rezerwowej. Trasa Warszawa–Gdańsk przez Iławę (linia 9) dostała ok. 10 mld zł, a korytarz przez Bydgoszcz — ani studium, ani harmonogramu, ani złotówki. Krzyż Wielkopolski (5,8 tys. mieszkańców) ma postój Pendolino, a 321-tysięczna Bydgoszcz — nie. Poza koleją jest tak samo: Bydgoszcz przez dekady była największym miastem Polski bez drogi ekspresowej — trasy S5 i S10 do autostrady A1 powstają dopiero teraz, z wieloletnim opóźnieniem.

„Dlaczego ominięcie Bydgoszczy przez główny korytarz CMK-Północ jest tak szkodliwe?"

Projektowanie CMK-Północ z ominięciem Bydgoszczy to przedkładanie szybkości tranzytu nad społeczną i ekonomiczną użyteczność, co stoi w sprzeczności z ideą zrównoważonego rozwoju oraz wykluczenie całego województwa z głównego przebiegu CMK północ. Najważniejsze argumenty przeciwko takiemu przebiegowi to:

  1. Marginalizacja 2 mln pasażerów: Pominięcie 9. największego miasta Polski i jego obszaru metropolitalnego drastycznie obniża rentowność inwestycji i wyklucza komunikacyjnie ogromny potencjał ludzki.
  2. Pozorny zysk czasu: Skrócenie podróży Warszawa–Gdańsk o zaledwie kilkanaście minut jest nieodczuwalne dla pasażera, a dla Bydgoszczy, południa pomorza oraz kujaw oznacza wieloletnią degradację transportową.
  3. Nieefektywność wydatków: Budowa „kolejowej autostrady” przez tereny niezurbanizowane, zamiast przez główne skupiska ludności, to zaprzeczenie zrównoważonego planowania. Środki publiczne powinny służyć jak największej liczbie obywateli.
  4. Destrukcja węzła przesiadkowego: Bydgoszcz to naturalny łącznik dla Szczecina, Piły, Chojnic, Słupska, Koszalina, Gorzowa, Inowrocławia, Żnina i Berlina. Ominięcie miasta niszczy szansę na integrację Polski północno-zachodniej z systemem KDP.
  5. Regres ekonomiczny: Izolacja od sieci wysokich prędkości to świadome hamowanie potencjału przemysłowego i akademickiego regionu, prowadzące do drenażu gospodarczego.

Podsumowanie: Nowoczesna kolej musi bazować na realnych potokach pasażerskich. Poświęcenie obsługi dwumilionowej populacji dla marginalnej oszczędności czasu jest błędem, który uderza w zrównoważony ład przestrzenny i ekonomiczny kraju.

Ogólne warianty korzystniejszego przebiegu, które powinny zostać rozważone, pokazujemy na grafice poglądowej.

„Gdańsk potrzebuje szybką trasę do Warszawy!"

Taka trasa już istnieje! Linia nr 9 przez Iławę została zmodernizowana za ok. 10 mld zł i od grudnia 2020 r. pozwala miejscami na 200 km/h; Pendolino robi Warszawę–Gdańsk w niecałe 2,5 godziny. Gdańsk już ma szybkie połączenie ze stolicą. Skoro więc i tak budujemy drugą magistralę za miliardy, pytanie nie brzmi „czy budować", tylko „po co i przez kogo". Nowa linia ma sens tylko wtedy, gdy dokłada to, czego dziś nie ma: obsługę Włocławka, Bydgoszczy, Torunia i setek tysięcy ludzi pomiędzy nimi. Poprowadzona przez puste pola, równolegle do świeżo zmodernizowanej „dziewiątki", w dużej mierze powtarza istniejące już połączenie Gdańska ze stolicą — a mogłaby tymi samymi pieniędzmi wpiąć w kraj cały region. Jeśli mamy ją zbudować, to tak, żeby pracowała na maksimum ludzi, a nie mijała ich na pełnej prędkości.

„Przecież ZSK włącza Toruń do sieci KDP."

To, że ZSK dorysowuje boczny łącznik do stacji Toruń Wschodni, nie znaczy, że miasto realnie leży na KDP: główna trasa i tak omija Toruń, a szybki pociąg się w nim nie zatrzymuje. Prawdziwy problem jest inny. Przy takim układzie Bydgoszcz — niemal dwukrotnie większa od Torunia — i cały region wokół niej trafiałyby do sieci połączeń dalekobieżnych dopiero przez dodatkową przesiadkę i dojazd do oddalonej od centrum stacji Toruń Wschodni. Nie chodzi przy tym o to, że „ich łącznik jest zły, a nasz dobry" — kryterium jest jedno i mierzalne: ilu pasażerów mieszka w zasięgu 30 minut od węzła. Węzeł w Bydgoszczy zbiera w tym promieniu nieporównanie większy potok niż peryferyjna stacja Toruń Wschodni — i to on powinien leżeć na głównej linii, a mniejsze ośrodki racjonalnie do niego dowozić. To absurd: peryferyjne Kartuzy z Gdańskiem Wrzeszczem czy Modlin z Warszawą Centralną są skomunikowane dużo lepiej, niż jest połączona Bydgoszcz z Toruniem — a mówimy o dwóch największych miastach regionu. Strukturalnie sensowne rozwiązanie jest jedno: pełnoprawny węzeł KDP w Bydgoszczy i szybki dowóz Toruń–Bydgoszcz — zobacz warianty przebiegu na grafice poglądowej.

„Bydgoszcz nie straci, bo plan jej nigdy nie obejmował."

Pominięcie Bydgoszczy w planach CMK Północ jest właśnie istotą problemu i dowodem na przyszłą marginalizację miasta. W transporcie kolejowym o statusie ośrodka decyduje konkurencyjność czasu przejazdu. Powstanie nowego, szybszego korytarza w relacji Gdańsk–Poznań przez Toruń sprawi, że Bydgoszcz – dziś naturalny węzeł tej części Polski – stanie się przystankiem na linii bocznej. Skutkiem będzie utrata połączeń — w tym jedynego dziś bezpośredniego połączenia międzynarodowego, pociągu Baltic Express (Gdynia–Bydgoszcz–Inowrocław–Poznań–Wrocław–Praga), biegnącego dokładnie osią Bałtyk–Czechy — oraz najnowocześniejszego taboru, który zawsze kierowany jest na trasy o najwyższych parametrach.

Obecne zapowiedzi budowy alternatywnej linii przez Żnin są jedynie deklaracjami bez zapewnionego finansowania i konkretnych terminów, podczas gdy projekt CMK Północ jest już na zaawansowanym etapie planowania. Z perspektywy logistyki i demografii, omijanie ponad 600-tysięcznej aglomeracji bydgoskiej, generującej największy potok pasażerów w regionie, jest błędem strategicznym. Zamiast budować silny, wspólny węzeł przesiadkowy (np. w oparciu o infrastrukturę Bydgoszczy Wschód lub Głównej), obecny plan promuje rozproszenie ruchu, które osłabia potencjał Bydgoszczy, dając jednocześnie Toruniowi niewiele, głównie wyłącznie kosztem Bydgoszczy.

„A co z Grudziądzem? Leży na prawym brzegu."

W obecnych planach Grudziądz i tak nie dostaje szybkiej kolei — ekspres przejeżdża przez niego bez zatrzymania, zostają pociągi InterRegio. Nasz wariant niczego mu nie zabiera, a dodaje: szybki dojazd do węzła w Bydgoszczy ciągiem Grudziądz–Chełmno–Unisław–Fordon, opartym o istniejącą linię 209 (dziś: jednotorowa, 80 km/h — do podniesienia parametrów) z nowym odcinkiem przez Chełmno. Dotychczasowe połączenia przez Laskowice Pomorskie — dziś główna trasa kolejowa z Grudziądza do Bydgoszczy — oczywiście zostają bez zmian: nowy ciąg je uzupełnia, a nie zastępuje. Bonus: kolej wraca do 18-tysięcznego Chełmna, które dziś nie ma żadnej. Podobny kierunek — wariant „Y-Unisławski" — zaproponowała w lipcu 2026 Rada Gospodarcza Metropolii Bydgoszcz.

„Dojazd do lotniska Port Polska dla Gdańska jest kluczowy."

Gdańsk ma trzecie lotnisko w kraju: 7,4 mln pasażerów i 105 kierunków (2025). Pasażer z Trójmiasta poleci z Gdańska — nie będzie ryzykował rozdzielnych biletów, żeby przez spóźniony pociąg stracić samolot na nowym lotnisku. Lotnisko w Bydgoszczy obsłużyło w tym samym roku 440 tys. pasażerów przy 7–8 kierunkach. To właśnie mieszkańcy kujawsko-pomorskiego są naturalnymi klientami oferty „jeden bilet: pociąg do Portu Polska + samolot" — a to właśnie ich dowóz pominięto. Ekonomia dowozu do hubu działa dokładnie odwrotnie, niż narysowano tę linię.

„Po co mi pociąg, skoro mam samochód?"

Nikt ci samochodu nie zabiera. Ale każdy pasażer pociągu to jedno auto mniej w korku przed tobą — na dobrej kolei zyskują też ci, którzy nigdy do niej nie wsiądą. A samochodu nie ma (albo nie prowadzi) spora część regionu: młodzież dojeżdżająca do szkół, studenci, seniorzy, rodziny z jednym autem na wszystkich. Dla nich „mam samochód" nie jest odpowiedzią.

I rzecz ważniejsza: kolej działa w obie strony. Nie chodzi tylko o to, czym ty pojedziesz do Warszawy — chodzi o to, czym przyjadą do ciebie klienci, turyści, studenci, kontrahenci i inwestorzy. Wybór „auto czy pociąg" jest zdrowy — pod warunkiem, że w ogóle jest wyborem. Dziś w kujawsko-pomorskim często nie jest: mieszkaniec województwa wsiada do pociągu 5,7 razy w roku, sześć razy rzadziej niż mieszkaniec pomorskiego — nie z braku potrzeb, tylko z braku oferty.

„Bydgoszcz jakoś sobie radzi. Po co ten alarm?"

Radzi sobie — coraz bardziej na uboczu. Konferencje, kongresy, targi, imprezy sportowe i kulturalne — a już szczególnie wydarzenia międzynarodowe — organizuje się tam, dokąd da się dojechać: dostępność transportowa jest wprost wpisana w wymagania organizatorów. Tymczasem kolej w Bydgoszczy już dziś jest na tragicznym poziomie, i to zarówno regionalna, jak i międzymiastowa: do Katowic dwa połączenia dziennie, do Krakowa też dwa, do Białegostoku — zero bezpośrednich (rozkład 2025/26). Jak w takim mieście zorganizować cokolwiek — od ogólnokrajowej konferencji po wydarzenie pokroju piłkarskiego Euro?

To spirala: brak dojazdu → brak wydarzeń, gości i inwestycji → „za małe miasto, nie opłaca się" → jeszcze mniej dojazdu. Szybka kolej to nie gadżet dla pasażerów — to warunek, żeby 9. miasto Polski w ogóle było brane pod uwagę, gdy ktokolwiek decyduje, gdzie ulokować wydarzenie, filię firmy albo dużą inwestycję.

„A co zyskuje Toruń na linii prowadzącej przez Bydgoszcz?"

Zyskuje przede wszystkim realność inwestycji i częstotliwość połączeń. Budowa magistrali przez Bydgoszcz to nie „wybieranie jednego miasta kosztem drugiego”, ale tworzenie wspólnego, silnego pasażersko odcinka. Korzyści dla Torunia to:

  1. Uniknięcie „stacji w polu”: Obecne plany zakładają dla Torunia albo stację na dalekich przedmieściach (pasażer traci zysk czasu na dojazd do centrum). Wariant przez Bydgoszcz pozwala na obsługę Torunia Głównego istniejącą infrastrukturą, która po modernizacji oferuje dojazd do węzła KDP w 20–30 minut.
  2. Pierwsza wielka inwestycja od 1989 roku: Od czasu powstania III RP nasz region nie otrzymał inwestycji infrastrukturalnej o takiej skali i znaczeniu strategicznym. Skupienie sił na wariancie przez Bydgoszcz to walka o to, by miliardy z budżetu państwa w końcu realnie zapracowały na rozwój środkowej części województwa, a nie tylko „przeleciały bokiem” przez pola bez zatrzymania w kujawsko-pomorskim.
  3. Więcej pociągów: Linia przez Bydgoszcz sumuje potoki pasażerskie obu największych miast regionu. To oznacza, że pociągi mogą kursować częściej oraz zyskujemy KDP, a tak ruch będzie rozdzielony na dwie osobne, słabsze nitki.
  4. Otwarcie na zachód i północ: Węzeł w Bydgoszczy to dla mieszkańca Torunia najszybsze okno na świat w kierunku Szczecina, Kołobrzegu, Berlina czy Gorzowa. Jedna sprawna przesiadka w Bydgoszczy daje dostęp do całej siatki połączeń Polski Północno-Zachodniej, która dziś z Torunia jest trudno dostępna.
  5. Koniec „papierowych” obietnic: Przejście głównej linii przez Bydgoszcz wymusza dokończenie modernizacji linii łączącej oba miasta (BiT-City) do wyższego standardu oraz częstsze pociągi. Toruń zyskuje więc realne, szybkie połączenie aglomeracyjne, które będzie funkcjonować co 15-20 minut.

Dla Torunia lepszy jest pewny dojazd w 25 minut do wielkiego węzła z pociągami co pół godziny, niż „własna” stacja kilkanaście kilometrów od centrum.

Chcesz więcej konkretów? Przeczytaj naszą analizę oficjalnych odpowiedzi Portu Polska dla „Metropolii Bydgoskiej”: Sześć pytań do Portu Polska — odpowiedzi bez konkretów dla Bydgoszczy.

Nie zbieramy podpisów. Sprawdzamy, kto działa.

Region ma dwóch wicepremierów. Czas na efekty.

Radosław Sikorski (wicepremier, MSZ — polityk od lat związany z Bydgoszczą) i Krzysztof Gawkowski (wicepremier, minister cyfryzacji, poseł okręgu bydgoskiego) wysłali r. wspólne pismo do ministra infrastruktury, rekomendując poprowadzenie szybkiej kolei „przez Toruń do Bydgoszczy".

Doceniamy. I pytamy: co dalej? Pół roku później ZSK dała Bydgoszczy linię bez studium, harmonogramu i finansowania, a konsultowane warianty linii nr 5 wciąż omijają region. Czy dwaj wicepremierzy uznają to za realizację swojej rekomendacji?

Oczekujemy działań także od: Dariusza Klimczaka (minister infrastruktury — adresat pisma wicepremierów), Piotra Malepszaka (pełnomocnik rządu ds. CPK), Piotra Całbeckiego (marszałek województwa — publicznego wystąpienia za przebiegiem samej linii nr 5, kierunek Gdańsk, przez Bydgoszcz nie odnotowaliśmy; stan na ) i Michała Sztybla (wojewoda kujawsko-pomorski).

Wymieniamy wyłącznie osoby pełniące funkcje publiczne, w związku z ich publiczną działalnością. Funkcje zweryfikowano . Sprostowania: [email protected].

Zarzut „anonimowi rozliczają jawnych" odwraca proporcje. To funkcjonariusze publiczni odpowiadają przed obywatelami za decyzje podejmowane w naszym imieniu i za publiczne pieniądze — nie odwrotnie. Nasza anonimowość chroni mieszkańców przed presją, a nie sprawę przed weryfikacją: każdy wpis ma źródło i datę, a wiersz poprawiamy po jednym rzetelnym zgłoszeniu.

Czego oczekujemy od parlamentarzystów regionu

  • Skuteczne interpelacje do ministra infrastruktury i pełnomocnika ds. CPK: kiedy STEŚ i finansowanie dla odcinków przez Bydgoszcz?
  • Wystąpienie na sejmowej Komisji Infrastruktury ws. sprzeczności między ZSK a trwającym STEŚ linii nr 5 oraz braku Bydgoszczy w głównym jej przebiegu.
  • Stanowisko sejmiku województwa i rad miast.
  • Objęcie konsultacjami mieszkańców Bydgoszczy, Inowrocławia, Włocławka, Grudziądza i Torunia.

Tablica poparcia — aktualizowana na bieżąco, ostatnia zmiana:

Reprezentujesz region w Sejmie, Senacie lub samorządzie? Podjąłeś/podjęłaś działanie w sprawie? Napisz do nas — zweryfikujemy i odnotujemy. Rubryka „nie odnotowano" czeka na zapełnienie.

„Nie odnotowano" to wynik naszego przeglądu, nie ustalenie faktu. Oznacza, że w toku kwerendy nie natrafiliśmy na publiczne działanie danej osoby w sprawie przebiegu linii nr 5 / magistrali przez Bydgoszcz. Przeszukaliśmy: bazę interpelacji i zapytań poselskich (sejm.gov.pl), BIP i uchwały sejmiku województwa, komunikaty urzędów oraz doniesienia mediów regionalnych. Jeśli takie działanie miało miejsce, a my je przeoczyliśmy — podaj nam numer interpelacji, datę lub link, a niezwłocznie zaktualizujemy wiersz. Stan przeglądu: data w kolumnie obok każdego wpisu.

Patronaty i współpraca

Redakcjo — ten temat jest gotowy do wzięcia

Ta strona to otwarta paczka prasowa: zweryfikowane liczby (GUS, UTK, ULC), oficjalne dokumenty programu Port Polska i ZSK z zachowanymi kopiami źródłowymi, mapy i grafiki. Wszystko do swobodnego przedruku ze wskazaniem lk5.pl.

Dla redakcji

Obejmij temat patronatem — dodamy logo, a nowe ustalenia będziesz dostawać jako pierwsza. Piszemy dla mediów regionalnych i branżowych; chętnie udostępnimy dane w formatach do własnych infografik.

Zostań patronem

Dla instytucji i organizacji

Samorządy, izby gospodarcze, stowarzyszenia, uczelnie — jeśli podzielacie postulaty, zgłoście się do tablicy poparcia. Publikujemy wyłącznie zweryfikowane stanowiska z datą.

Zgłoś poparcie

Decyzja zapada w tym roku.

W IV kwartale 2026 r. w programie Port Polska zapadnie wybór wariantu inwestorskiego linii nr 5 — po śladzie, który omija region i który własny plan rządu (ZSK) uznaje za nieaktualny. Po tej decyzji odkręcenie czegokolwiek zajmie dekady.

Co możesz zrobić dziś: napisz do swojego posła lub posłanki (konkretne pytania znajdziesz w sekcji wyżej), wyślij tę stronę dalej, a jeśli reprezentujesz redakcję albo instytucję — odezwij się. Po wyborze wariantu ruszą konsultacje (przełom 2026/2027) — będziemy o nich informować.

Mów o tym głośno — wszędzie, gdzie się da. W komentarzach, w dyskusjach pod artykułami i na profilach instytucji, w rozmowach z sąsiadami: powtarzaj, że nie godzimy się na pomijanie i dyskryminację naszego regionu. Im częściej ten głos wybrzmi w różnych miejscach, tym trudniej będzie go zignorować.